Marco Borges “Green-Print”. Jak dzięki zielonej diecie uzdrowić siebie i świat’’. Recenzja książki

Green Print książka

Nasza rekomendacja:
4.5 out of 6 stars (4,5 / 6)

Kształtowałem swoje nowe roślinne nawyki żywieniowe na książkach i wykładach Collina T. Campbella i dr. Joela Fuhrmanna i Caldwella Esselstyna. Ci trzej autorzy wyczerpywali dla mnie tematykę żywieni roślinnego, dlatego rzadko sięgałem po inne pozycje z tego zakresu. Inni autorzy albo powielali znane mi tematy, albo ujmowali je z innych perspektyw. To samo dotyczy książek kucharskich. Osobiście traktuję jedzenie jako coś co ma mnie odżywiać, a takie cechy jak wygląd czy wyszukane smaki i zapachy, choć istotne, nie są dla mnie najważniejsze. Rzadko czytam przepisy, raczej przyrządzam potrawy na wyczucie. Zapewne to wynik doświadczenia i znajomości swoich ulubionych smaków😉

Tym razem dałem się jednak namówić na przeczytanie Green Print, książki, która stara się wejść na rynek z hukiem i pompą aspirując do bycia numerem jeden wśród książek na temat żywienie roślinnego.

  • Czy ma ku temu potencjał?
  • Czy jest na tyle wartościowa?
  • Czy może się stać alternatywą dla książek ww. autorów?

Marco Borges jest fizjologiem sportu, założycielem 22 Days Nutrition, bestsellerowym autorem z listy „New York Timesa” i orędownikiem roślinnego stylu życia. Borges proponuje w swojej książce trzy plany wdrożenia zielonych zasad – w zależności od poziomu gotowości przejścia na dietę roślinną. W Greenprint można także znaleźć plany posiłków, ponad 60 przepisów, wiele wskazówek i ciekawych historii, które, jak twierdzą wydawcy „pomogą ci zmienić życie na lepsze”.

Zobaczmy 😀 Ponieważ dzisiaj niewielu osobom chce się czytać przydługawe recenzje więc krótkie zestawienie wad i zalet. Oczywiście jak każda ta recenzja również i ta jest w jakimś stopniu subiektywna.

Za i przeciw

Za

  • Książka jest napisana prostym i zrozumiałym językiem bez żargonu dietetycznego lub medycznego. Nawet jeżeli autor posiada wiedzę w tych obszarach, to nie stara się przytłoczyć czytelnika swoją mądrością. To jest zdecydowanie warte podkreślenia w pierwszej kolejności.
  • Książka niesie ze sobą ważne przesłanie, co już samo w sobie jest istotną jej wartością.
  • Ciekawy pomysł z #22 Zasadami GREENPRINT w miejsce rozdziałów. Takie podejście pomaga uporządkować wiele spraw. Jak widać z treści tych zasad, nie tylko dotyczących żywienia.
  • Oryginalna „ściąga” 22 Zasad wydrukowana na papierze ekologicznym (chyba)🤔
  • Gotowy przepis przejścia na żywienie roślinne dla osób, które chcą przejść na tego typu odżywianie, a nie wiedzą jak. Autor proponuje trzy poziomy przejścia. Każdy poziom zawiera rekomendowane danie w porze śniadania, lunchu i obiadu.
  • Ciekawe, i co ważne, dosyć proste przepisy. Czytając przepisy w Internecie i innych książkach można odnieść wrażenie, że kuchnia roślinna jest bardzo skomplikowana. Autor udowadnia, że wcale tak być nie musi.
  • Autor podaje jaką objętość danego produktu trzeba zjeść, żeby zaspokoić zapotrzebowanie organizmu na błonnik. Szkoda tylko, że podszedł tak pozostałych składników odżywczych.To byłoby naprawdę bardzo pomocne dla wielu osób.
  • „Wegańskie miski” i „Roślinny Luchbox” to bardzo ciekawa propozycja nawet dla tych, którzy już się żywią roślinami. Przede wszystkim z tego względu, że wiele osób mimo wszystko nie zapewnia organizmowi wszystkich składników odżywczych.
  • Przyjemne dla oka i ciała (książka jest przyjemna w dotyku) doznania płynące z kontaktu z książką.

Przeciw:

  • Część treści jest powtarzaniem kwestii znanych nie tylko weganom. Że trzeba pić wodę, że błonnik jest ważny i dlaczego, że nie powinno się używać słodzików, że nie powinno się jeść białej mąki, cukru itd.
  • Chwilami można mieć wrażenie, że autor przez pewną część książki wraca do tego samego. Ma się wrażenia kręcenia się w miejscu. Dotyczy to pierwszej części książki.

 

Podsumowanie

Rzut okiem na zestawienie wad i zalet pozwala nam przyznać książce wysoką rekomendacje i polecić ja przede wszystkim dla osób, które próbują lub zdecydowały się przejść na żywienie roślinne, ale nie wiedzą jak to zrobić, ponieważ u 95% dietetyków i tyluż lekarzy nie znajdą w tym zakresie żadnego wsparcia. Wprost przeciwnie będą ich straszyli konsekwencjami niejedzenia mięsa i nabiału. A co z osobami, które od lat żywią się roślinnie i nie potrzebują edukować się w tym zakresie?  Książka Green Print autorstwa Marco Borgesa z rekomendacją i wstępem Jay – Z i Beyonce może być dla tych osób bardzo miłym prezentem, który na pewno sprawi im wiele przyjemności.

Warto przeczytać!

Arek Bednarski

vegetest.pl

Inne wegańskie produkty

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.