Producenci, dbajcie o nas i przy okazji o swój biznes!

Jestem w sklepie

Chodzę pomiędzy półkami w poszukiwaniu kilku produktów, które chcę kupić. Od wielu lat czytam etykiety. Większą uwagę przykładam do tego, jaki jest skład produktu niż na opakowanie, wizualizacje i treści marketingowe. Te kwestie są dla mnie ważne, ze względu na mój zawód. Jako zjadacza chleba powszedniego interesuje mnie jednak to jaki skład i wartości odżywcze mają produkty, które zamierzam kupić. Nasz blog odwiedzają dziesiątki tysięcy ludzi miesięcznie i są to w większości osoby świadome tego, co i dlaczego kupują. Odwiedzając sklepy zauważyłem, że coraz więcej osób sięga po dany produkt i czyta zawarte na opakowaniu informacje.

Wartości odżywcze?

Wszyscy wiemy, że zgodnie z przepisami producenci mają obowiązek umieszczania na etykietach informacji dotyczących składu produktu oraz jego wartości odżywczych.

Mam jednak wrażenie, że producenci tzw. dań gotowych (mrożonych, sterylizowanych, suszonych itd.) nie dbają o swoje własne interesy. Dlaczego? Z tego samego powodu, dla którego, dbający o swoje interesy, producenci olejów jadalnych zamieszczali swego czasu na etykietach napis: „Nie zawiera cholesterolu”. Równie dobrze mogliby napisać: „Nie zawiera tłuszczów zwierzęcych”. Jak wiadomo żaden produkt roślinny nie zawiera cholesterolu, bowiem cholesterol to frakcja tłuszczowa występująca tylko w produktach zwierzęcych. Niektórzy producenci VAN-ów reklamują swój samochód zachwalając, że jest auto rodzinne. A czy istnieją VAN-y nierodzinne…?

Każdy sprzedawca wie, że pewne cechy produktu przynoszą klientom określone korzyści. Jak pokazuje doświadczenie warto o nich mówić nawet wtedy, gdy jest to oczywiste. Dzięki temu klient, który nie musi posiadać podstawowej wiedzy z zakresu towaroznawstwa, ale szuka tłuszczu bez cholesterolu, chętniej sięgnie po olej, na którym jest napisane, że cholesterolu nie zawiera. Jeżeli inny klient szuka rodzinnego samochodu i dowie się z reklamy, że firma X taki samochód sprzedaje najprawdopodobniej zainteresuje się jej propozycją.

Przewartościowane białko

Czasami zdarza mi się rozmawiać z osobami, które nie wyobrażają siebie życia bez mięsa. Wtedy zazwyczaj pada ten sam argument: trzeba jeść białko!

Jak pokazują współczesne badania naprawdę jemy go pod dostatkiem. Raczej nie brakuje nam także węglowodanów i tłuszczu. Jednak na pewno potrzebujemy innych ważnych makro – i mikroelementów, witamin oraz fitoskładników.

Osoby, którą są z wykształcenia żywieniowcami  lub interesują się tymi zagadnieniami doskonale to wiedzą. Powstaje jednak zasadnicze pytanie: skąd czerpie wiedzę o żywieniu przeciętna osoba? Skąd ma wiedzieć o tym co jest jej potrzebne, a czego powinna unikać? Czy w danym dniu spożyła wystarczającą ilość magnezu, cynku, witaminy B6 i polifenoli? Intuicja w tzw. cywilizowanym świecie dawno przestała wszystkim nam to podpowiadać. Zatem głównymi źródłami wiedzy dla tych osób są telewizja, internet (w tym portale społecznościowe), znajomi i lekarze. Całkiem prawdopodobne, że właśnie w tej kolejności.

Zapewne niektórzy konsumenci zdają sobie sprawę z tego, że niektóre produkty mogą zawierać wiele pożądanych składników i dlatego sięgają oni po kaszę gryczaną, fasolę, soczewicę, groch, czy modne ostatnio „kaszotta”. Ale to są szacunki i przypuszczenia. A produkty te nie są spożywane tak regularnie jak bułki, mięso, sery i słodycze. Czy osoba, która zdaje sobie sprawę z tego, że powinno się spożywać więcej magnezu naprawdę wie jakie produkty powinna kupić? Zapytajcie znajomych, które produkty zawierają magnez. Większość z nich odpowie: czekolada i kakao. Na tym zazwyczaj ich wiedza się kończy. Nie dziwię się. Wszak nawet wielu dietetyków nie jest w stanie bez zajrzenia do tabel wartości odżywczych powiedzieć jakie produkty i jakich ilościach należy jeść, aby dostarczyć organizmowi odpowiednich składników, w ilości jakich potrzebuje.

Suplementacja, tylko po co?

Zewsząd słyszymy o potrzebie suplementowania magnezu. Tylko jaki jest sens tej suplementacji, skoro regularne spożywanie płatków owsianych, kasz, pestek i warzyw strączkowych dostarcza go wręcz w nadmiarze?

Czekolada na pewno jest dobrym źródłem magnezu. Zawiera od 120 do 160 mg magnezu, co oznacza, że może zapewnić 100% dziennego zapotrzebowania na ten pierwiastek, ale trzeba jej zjeść od półtorej do dwóch tabliczek… Przy okazji spożyjemy ponad 100 gramów cukru i ponad 60 gramów tłuszczu! A tu już nie jest racjonalne odżywianie. Sto procent dziennego zapotrzebowania na magnez to także 150 gramów kaszy gryczanej lub białej fasoli. Kasza „przy okazji” dostarczy nam ponad 100% dziennego zapotrzebowania na fosfor i mangan, 60% na miedź i 50% na potas.

Tylko, czy konsument musi to wiedzieć? Na pewno nie. A rządy jakoś nie mają w interesie wprowadzać dodatkowych wymogów podawania na opakowaniach zawartości pierwiastków i witamin. Powstaje jednak pytanie:  dlaczego producenci nie mieliby mieć w tym interesu?

Wyobraźcie sobie, że na półce stoją obok siebie dwa opakowania kaszy gryczanej. Na jednym wyszczególnione są wymagane przepisami prawa składniki odżywcze. Na drugim, oprócz tych obowiązkowych, znajduje się informacja o zawartości ważnych pierwiastków i witamin wraz z danymi o procencie dziennego zapotrzebowania na te składniki jakie pokrywa 100 gramów kaszy. Którą kasze kupilibyście?

Testowaliśmy ostatnio kilka produktów, na opakowaniach których producenci umieścili dodatkowe informacje o zawartości magnezu i manganu. Dlaczego nie mieliby robić tego także inni?

 

Szanowni producenci żywności, nie tylko tej dla wegan!

Jeżeli dostrzegacie zmiany jakie od kilku lat zachodzą w świadomości coraz większej rzeszy konsumentów, zacznijcie podawać więcej informacji o tych wartościach odżywczych, które są dla nas konsumentów ważne. Podawanie zawartości węglowodanów jest ważne, ale chcemy także wiedzieć w jakich produktach znajdziemy magnez, mangan, miedź, fosfor, foliany, krzem i witaminy. To nam znacznie ułatwi podejmowanie decyzji. A jak coś jest łatwiejsze, chętniej na to wydajemy pieniądze  🙂

Arek

blog wegański vegestest.pl

Inne wegańskie produkty

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *