Naturli. Mielone w 100% wegańskie

Nasza rekomendacja:
(4,2 / 6)

W nasze ręce trafił pierwszy na polskim rynku produkt, który jest wegańską wersją mielonego mięsa. Trzeba przyznać, że widoczna przez przeźroczystą folię zawartość opakowana zrobiła na nas wrażenie. Naturli. Mielone w 100% wegańskie naprawdę wygląda jak mielona wołowina z wieprzowiną. Co dobrze widać na poniższym zdjęciu.

Chapeau bas! Producent stanął na wysokości zadania, a dyskont Netto zadbał, aby rodzimi weganie, którym śnią się po nocach na zawsze utracone domowe mielone z ziemniakami i mizerią mogli wreszcie zaspokoić swoje pragnienia 🙂

Czy testowane dzisiaj Naturli. Mielone w 100% wegańskie to faktycznie doskonały substytut mięsa, jakby mogło to wynikać z jego wyglądu? Gdybym miał odpowiedzieć jednym krótkim zdaniem powiedziałbym: i tak i nie. Ale takie stwierdzenie niewiele mówi. Zatem po kolei.

Wady i zalety

  1. Opakowanie i wygląd. Zaleta. Bezsprzecznie strzał w dziesiątkę. Produkt wygląda jak prawdziwe mielone mięso o znikomej zawartości tłuszczu. Ze względu na swój ciemny kolor bardziej przypomina mięso mielone wołowo – wieprzowe, niż produkt otrzymamy z jednego rodzaju mięsa.
  2. Zapach po otwarciu. Zaleta. Na pewno nie ma nic wspólnego z mięsem, jest świeży i przyjemny. Budzi skojarzenia z panierką, koncentratem pomidorowym i sosem sojowym. Chociaż zapach nie jest „mięsny” według mnie jego całościowy odbiór jest zdecydowanie przyjemny.
  3. Struktura i konsystencja. Zaleta. Gąbczasta i dająca się formować bez potrzeby dodawania innych produktów. Producent podaje na opakowaniu przepis jak przyrządzić kotlety mielone, zgodnie z którym Agnieszka przygotowała kotlety.
  4. Zapach gotowych kotletów. Zaleta. Podczas smażenia cały dom wypełnił zapach…mielonych kotletów. Naprawdę! Przez chwilę miałem wrażenie, że cofnął się czas i zaraz na stół wjadą mielone z ziemniakami 🙂 Kolejne słowa uznania dla producenta. I tutaj w zasadzie większość zalet się kończy.
  5. Przyrządzenie. Wada. Producent zaleca, aby po uformowani smażyć kotlety od zimnego tłuszczu bez żadnych dodatków. Niestety kotlety bardzo chłoną tłuszcz, przez co stają się ciężkie, tłuste i mają tendencję do rozpadania się.
  6. Smak kotletów. Wada. Dominuje smak kwaśny. Dominuje, co oznacza, że nie jest jedyny. Jeżeli uda się „przebić” przez tę nieprzyjemną kwaśność, to smak, który wyczujemy jest całkiem przyjemny i bardzo zbliżony do smaku tradycyjnych, mielonych. Jeżeli się uda. Agnieszce się nie udało i po pierwszym kęsie odłożyła kotlet stwierdzając, że jest „paskudny”. Ja się nie poddałem i testowałem dalej. Nie było to jednak łatwe, ponieważ wygląd produktu i kwaśny smak budził skojarzenia z nieświeżym, kwaśnym mięsem. To nie jest przyjemne doznanie. Smak kwaśny nieco słabnie po połączeniu na widelcu kotletów i gotowanych ziemniaków.

Po zakończonym teście załączałem sobie zadawać pytania.

– Czy powinienem rekomendować Naturli. Mielone w 100% wegańskie z Netto?

– Jaką dać ostateczną ocenę?

– Czy to produkt wart zakupu i chociażby spróbowania?

Mógłbym długo opisywać moje odczucia, przemyślenia i wnioski. Jednak i tak w końcu doszedłbym do tego, że produkt pod każdym względem jest udany i godny zarekomendowania. Z jednym wyjątkiem: kwaśnego smaku, który budzi nieprzyjemne skojarzenia. Ma się wrażenie spożywania skwaśniałego, nieświeżego mięsa. Jeżeli komuś kto tęskni za smakiem mięsa i komu udałoby się (najlepiej producentowi) pozbyć kwaśnego smaku, otrzymałby bardzo ciekawą, albo wręcz doskonałą alternatywę dla mięsa.

Z chęcią dałbym Naturli. Mielone w 100% wegańskie bardzo wysoką rekomendację, ale ze względu na dominujący smak nie mogę tego zrobić. A przyznam, że szkoda 🙁 Produkt prezentuje się naprawdę bardzo dobrze, nie wymaga specjalnego przygotowywania, przyjemnie pachnie, jest wydajny i co mnie bardzo zaskoczyło, tani. Zatem ogólne wrażenia konsumpcyjne zasługują na wysoką ocenę, ale smakowitość zaniża nieprzyjemny kwaśny smak. Można się także przyczepić do składu, w którym nie brakuje wysoko przetworzonych i syntetycznych dodatków.

Oto nasza rekomendacja: (3,7 / 6)

Drugi dzień

Po publikacji testu nie mogłem przestać o nim myśleć. Zdarzyło mi się to po raz pierwszy. „Świetny produkt, gdyby nie ta kwaśność” – myślałem. – „Co zrobić? Tak to zostawić?”

Dzisiaj postanowiłem, że zrobię jeszcze jedno podejście. Po przetestowaniu Naturli. Mielone w 100% wegańskie w „wersji kotletowej” pozostało nam nieco mniej niż połowa porcji. Odstawiliśmy ją wczoraj pod przykryciem do lodówki. Producent podaje, że po otwarciu należy produkt zużyć w ciągu jednego dnia. Swoją drogą, słowo „zużyć” można rozumieć różnie 😉 Postanowiłem, że „zużyć” będzie oznaczało przyrządzić wg kolejnej sugestii producenta podanej na opakowaniu. Nie minęło nawet 2o godzin od otwarcia produktu. Po wyjęciu z lodówki jego zapach zmienił się. Stał się bardziej kwaśny, wręcz nieświeży. To nieprzyjemne doznanie jakby potwierdzało, że nie ma sensu podejmować jakichkolwiek innych prób. Ale czegóż nie robi się dla wyższej potrzeby – postanowiłem, że przyrządzę spaghetti bolognese. Takie najprostsze, najzwyklejsze, klasyczne.

Wegańskie spaghetti bolognese

Podsmażyłem na oliwie z wytłoków cebulę i czosnek, dodałem Naturli. Mielone w 100% wegańskie, przyprawy i koncentrat pomidorowy firmy Wojna, ponieważ jest to najlepszy znany mi koncentrat dostępny w sprzedaży. Osobno ugotowałem bezglutenowy makaron spaghetti Sotelli firmy Polfoods. Efekt? Zdecydowanie lepsza smakowitość Mielonego. Przede wszystkim, co jest bez wątpienia ważne, nieprzyjemna kwaśność zdecydowanie uległa osłabieniu. Spaghetti z Naturli. Mielone w 100% wegańskie było lekko słodkawe i bardzo przyjemne w smaku. Nawet Agnieszka zjadła niewielką porcję, chociaż niełatwo było ją namówić. Pozostaje tylko pytanie co było zasługą zmiany smaku? Produkt raczej się nie zmienił. Dlatego pojawienie się przyjemnej słodkości, która osłabiła kwaśność przypisuję cebulce i przede wszystkim rewelacyjnemu, słodkiemu i pełnemu smaku pomidorów koncentratowi firmy Wojna. Sądzę, że użycie innego koncentratu mogłoby znacząco wpłynąć na smak. Obawiam się, że nawet mógłby go zepsuć, ponieważ większość koncentratów jest kwaśnych i żeby potrawa miała odpowiedni smak trzeba dodawać cukier.

Podsumowując

Mielone w 100% wegańskie to bardzo ciekawy, inspirujący i kontrowersyjny produkt. Chyba najciekawszy jaki do tej pory testowaliśmy. Produkt, który może spełnić pokładane w nim oczekiwania jako substytut mielonego mięsa. Wymaga jednak większego zaangażowania kulinarnego niż sugeruje producent podając przepisy na opakowaniu. Nie warto się nimi sugerować. Uformowanie kotletów bez dodawania jakichkolwiek dodatków to nieporozumienie. Jestem przekonany, że niewielki dodatek cukru, słodkiej cebulki i ulubionych przypraw pozytywnie wpłynie na ostateczny smak kotletów. Warto też poeksperymentować z innymi przepisami traktując Naturli. Mielone w 100% wegańskie jak tradycyjne mielone mięso. Jestem przekonany, że efekty mogą być interesujące.

Nasza rekomendacja po drugim dniu : (4,7 / 6)

Ocena organoleptyczna

Przedmiot oceny Opis
Opakowanie/etykieta Opakowanie plastikowe przykryte zgrzaną próżniowo foliowym nakryciem. Etykieta z prostą i czytelną grafiką.
Wygląd ogólny Przed usmażeniem
Kolor dominujący terakota. Widoczne kawałki składników.Po usmażeniu
Kolor burgerów typowy dla smażonych kotletów mielonych – brązowy z widocznymi kawałkami składników.W spaghetti bologneseTypowy dla spaghetti bolognese.
Konsystencja i tekstura Przed usmażeniem
Zwarta. Gąbczasta, kleista i lekko sucha.Po usmażeniu
Zwarta. Średnio twarda. Widoczne składniki –Teksturą zbliżony do mięsa mielonego.W spaghetti bologneseZbliżony do spaghetti bolognese. Nieco bardziej rozdrobniony.
Zapach Przed usmażeniem
Świeży i przyjemny. Można wyczuć koncentrat pomidorowy, sos sojowy oraz namoczoną bułkę pszenną.Po usmażeniu
Własny, specyficzny. Zrównoważony. Wyczuwalny zapach cebuli, koncentratu pomidorowego, sosu sojowego.W spaghetti bologneseBardzo zbliżony do spaghetti bolognese. Niewyczuwalne składniki pochodzenia roślinnego.
Smak Po usmażeniu
Własny, specyficzny. Zdecydowanie kwaśny, odrzucający. Głębiej wyczuwalny smak cebuli, koncentratu pomidorowego, sosu sojowego i pszenicy.W spaghetti bologneseBardzo zbliżony do spaghetti bolognese. Lekko słodkawy.
Alternatywa dla produktów niewegańskich Tak. Warunkowo dla kotletów mielonych.

Tak. Bardzo dobra pod warunkiem użycia odpowiedniego koncentratu (pulpy) pomidorowego.

Informacje dodatkowe

Obecność konserwantów Brak
Zawartość substancji zagęszczających Maltodekstryna
Obecność substancji, które mogą wywoływać reakcje alergiczne u osób uczulonych. Soja, pszenica, migdały, jęczmień
Informacje (zastrzeżenia) producenta Brak
Przechowywanie Od +0°C do +5°C
Odpowiedni w diecie bezglutenowej Nie

Przedział cenowy – Tani
9,99 zł za opakowanie – 24,97 zł za kg.

Producent: Naturli Foods a/s
Zakupiono: Dyskont Netto 

Uwaga: Wartości odżywcze podane dla produktu surowego.

Naturli. Mielone w 100% wegańskie

9,99 zł – 400 g
7.5

Skład

6.0/10

Wrażenia konsumpcyjne

8.5/10

Wartości odżywcze

8.0/10

Opłacalność

8.5/10

Smakowitość

6.5/10

Skład

  • Hydratyzowany izolat białka sojowego 58%
  • Woda
  • Olej kokosowy
  • Mąka sojowa
  • Gluten pszenny
  • Migdały, borowik szlachetny, pomidory
  • Fermentowana glukoza, skrobia tapiokowa
  • Sól, ekstrakt słodowy
  • Barwnik (burak ćwikłowy)
  • Naturalny aromat?, maltodekstryna, stabilizator (metyloceluoza)

Wartości odżywcze

  • Energia: 202 kcal
  • Tłuszcz 10,0 g (kwasy tłuszczowe nasycone 8,0 g)
  • Węglowodany 6,2 g (cukry 1,5 g)
  • Błonnik 3,5 g
  • Białko 18,0 g
  • Sól 1,20 g

Inne wegańskie produkty

12 komentarzy

  1. Dzień dobry, tak jak Pan miałam podobne doświadczenia z tym „mięsem”. Jednak za drugim razem postanowiłam do kotletów mielonych dodać cebulkę i pieczarki. Tuż po usmażeniu kotlety wciaz nie przypadły mi do gustu. Wstawiłam je zatem do lodówki na drugi dzień dla męża (mąż wszystko lubi jesc) Tak się stało że na drugi dzień z uwagi na natłok obowiązków w pracy nie zdążyłam nic przygotować na obiad, przygotowałam owe kotlety z kaszą i mizeria. Kotlety na drugi dzień smakowały idealnie. Bardzo podobnie do klasycznego mielonego, myślę że to zasługa przejścia smaku cebuli. Teraz robię kotlety tylko i wyłącznie dzień wcześniej:) Podaje z sosem, w burgerze albo z podsmażoną pieczarką:)

  2. Przy okazji z ciekawości spróbuję, natomiast jest tyle fajnych przepisów na kotlety / burgery / sos do spagetti, że osobiście nie widzę potrzeby sięgania na codzień po tego typu produkty.

  3. Zrobiłam z tego „mięsa” lazanię i bardzo polecam – nikt z gości nawet się nie zorientował ze była bez mięsa, a jakie mieli miny jak im o tym powiedziałam – bezcenne 😀 mięsko jeśli jest z dodatkiem cebuli, czosnku, pomidorów z puszki, oregano i innych przypraw plus sos beszamelowy i ser jest bardzo pyszne – chociaż powiem szczerze ze rzeczywiście sos z mięsem był trochę kwaśnawy ale myślałam ze może to przez pomidory z puszki. Zginął jednak w połączeniu z innymi składnikami lazanię – dlatego to danie polecam zrobić 😀

  4. A ja zrobiłam moussakę z bakłażanami. Dodałam pomidorów, więc nie wiem, czy mięso było kwaśne. Niestety obecność tłuszczu kokosowego zostawia mydlany posmak. Ale tylko nieliczni wyczuwają ten smak. Na imprezie nikt nie wyczuł, byli zachwyceni, nie mogli uwierzyć, że to nie mięso od zwierza. Siora powiedziała, że dokładnie taką moussakę jadła na wczasach w grecji, potem jadła jeszcze kilka razy, ale już żadna jej tak nie smakowała jak tamta i teraz ta. Jutro kupuję i robię gołąbki. Znowu będą pomidory, ale spróbuję też bez sosu, czy rzeczywiście kwaśne. A kwaśnie, rzeczywiście może być, ponieważ w składzie są pomidory.

    1. 😀 😀 😀 Super!Faktycznie dobrze przyrządzone z odpowiednimi dodatkami, ze swoją konsystencją i teksturą nie odbiegają od mięsa 🙂

  5. Witam, robiłam 2 razy kotlety tak jak zaleca producent z sosem sojowym oraz cebula smażona, nawet mojemu dziecku smakowały, nie wyczuwam tego kwaśnego posmaku. Jednak smażę je dość długo na bardzo małym ogniu.

    1. Dobry pomysł 🙂 Odpowiedni gatunek cebuli i jej podsmażenie na wolnym ogniu sprawiają, że staje się słodka.
      Ta słodycz przenika do reszty potrawy. Dlatego właśnie kwaśny posmak mógł być niewyczuwalny 🙂 

  6. Ja podsmażyłam cebule z czosnkiem, dodałam trochę posiekanego brokuła i marchwi do środka. Stwierdziłam, ze skoro zwykłego mięsa samego nie jadłam to i temu dam równą szanse. Przyprawiłam sól pieprz papryka i usmażyłam kotlety na małym ogniu. Wyszły cudowne! Na pewno to mięso ba stałe zagości u mnie ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *